sobota, 10 stycznia 2015

Brykietem Firmy Duda Palenie W Kominku NaPewno Się Uda.


Wpis ten został przeniesiony na mój nowy blog i znajduje się obecnie pod adresem:




Brykiet produkowany jest przez wiele firm. Jedne robią to lepiej, inne gorzej. Jeśli czytacie mój blog to wiecie, że nie wszystko, co sprzedawane jest pod nazwą brykiet, jest nim w rzeczywistości. 

Brykiet drzewny można kupić w marketach budowlanych, w składach opału a nawet w hipermarketach, które uważane są za sklepy spożywcze. Są sklepy internetowe, które specjalizują się w sprzedaży różnego rodzaju paliwa kominkowego. Ale na szczęście są też mniejsze firmy, które produkują i sprzedają paliwo kominkowe, które z czystym sumieniem można nazwać brykietem drzewnym z najwyższej półki. Szkoda tylko, że nie łatwo jest do nich trafić. Ale być może mój blog stanie się źródłem wiedzy o tych mało znanych firmach i pomoże Wam, moim czytelnikom w zakupie i ogrzewaniu domu czystym, dobrym i wartym swojej ceny brykietem drzewnym.

Ponieważ brykiet z marketów w mojej okolicy już przetestowałem, nadszedł czas na sięgnięcie dalej, w Polskę. Przeglądając oferty sprzedawców brykietów na Allegro, trafiłem na aukcję, na której można kupić w dobrej cenie brykiet, który ma być zrobiony w 100 % z trocin drewna bukowego, bez dodatków kory i innych wypełniaczy. Postanowiłem sprawdzić w rzeczywistości obietnice składane przez producenta.

Kilka opakowań brykietu drzewnego z firmy DUDA dostarczył mi kurier. Dwa ciężkie kartony, w których było po 3,5 opakowania paliwa kominkowego. Trzy pełne, zafoliowane paczki i po 5 kostek włożonych do kartonu luzem. Trochę mnie to zdziwiło, że kostki włożone są luzem. Dość odważnie. Przecież paczka wędruje przez wiele kilometrów, jest rzucana, przenoszona, przekładana, przesuwana i z tych kostek włożonych luzem, po otwarciu opakowania mogła zostać garstka luźnych trocin. A tak jednak się nie stało. Pięć luźnych kostek w każdym kartonie było nienaruszonych. Co prawda, gdzie nie gdzie ukruszył się kant, ale ubytki były niewielkie a biorąc pod uwagę drogę, jaką paczki przebyły, można założyć, że brykiet dotarł w idealnym stanie. To dobry znak. Świadczy o tym, że otrzymałem solidny, dobrze zrobiony brykiet. Z niecierpliwością czekałem na "test ogniowy" tego produktu.

Ale zanim spaliłem część brykietu w kominku, musiałem zapoznać się z produktem nieco bliżej.

Brykiet pakowany jest w folię termokurczliwą. Opakowanie jest solidne i nie łatwo jest je rozerwać. Ale ja zdania nie zmienię. Nie ocenię brykietu na 10 w mojej skali, jeśli będzie on pakowany w mało ekologiczną folię. Tylko brykiet, który pakowany jest w szary karton ma szansę na najwyższą ocenę.


Brykiet firmy DUDA jest solidnie zapakowany
Brykiet firmy DUDA jest solidnie zapakowany

Brykiet firmy DUDA jest solidnie zapakowany
Brykiet firmy DUDA jest solidnie zapakowany

Brykiet firmy DUDA jest solidnie zapakowany
Brykiet firmy DUDA jest solidnie zapakowany

Jedna paczka brykietu zawiera 10 kostek. Większość brykietów pakowana jest po 12 kostek, a opakowanie waży około 10 kg. W tym przypadku jest nieco inaczej. Mamy 10 kostek, a opakowanie według deklaracji producenta powinno ważyć 8,33 kg (± 7%) czyli od 7,75 kg do 8,9 kg. Dość spory rozstrzał wagi.

Ja sprawdziłem trzy losowo wybrane paczki. Ważyły odpowiednio:

  • 8,5 kg
  • 8,5 kg
  • 8,0 kg
Biorąc z tych wyników średnią, wychodzi dokładnie 8,33 kg na paczkę. Czyli deklaracja producenta pokrywa się dokładnie z rzeczywistością. Pięknie. Duży plus dla brykietu.

Kostki są niemal idealne, kształt i wymiary są powtarzalne w każdej kostce. Mają one odpowiednio: 15,5 cm długości, 9,5 cm szerokości i 6,3 cm wysokości. Czyli znów jest dobrze. 

Brykiet drzewny  z firmy DUDA to solidny produkt. Kostki mają ledwo wyczuwalny zapach drewna. W rękach nie można ich rozrkuszyć, mimo, że wyglądają jak popękane. Są twarde i dobrze sprasowane. Producent "chwali się" że kostki brykietu "wyciskane" są pod naciskiem 30 ton. To tak jakby na formie postawić załadowanego TIR-a. Robi wrażenie. 

Brykiet ma jasny niemal biały kolor. To świadczy tylko o jednym. W trocinach, z których jest zrobiony nie ma kory drzewnej. To czysty odpad drzewny. Wysoka jakość, bez mało energetycznej i brudzącej kominek kory.


Kostki brykietu wykonane są solidnie
Kostki brykietu wykonane są solidnie

Kostki brykietu wykonane są solidnie
Kostki brykietu wykonane są solidnie

Kostki brykietu wykonane są solidnie


Charakterystycznym "znakiem rozpoznawczym" tego brykietu jest napis "duda", który odciśnięty jest na każdej kostce. 

Brykiet wykonany jest z drobnych trocin. Nie znajdziemy w nim "dużych" kawałków drewna. Czyli kostki mają wysoką gęstość a co za tym idzie, prawdopodobnie mniej będą się palić a więcej żarzyć. Zobaczymy w praktyce.

Do opakowania dołączona jest ładna etykieta, ze znakiem firmowym na pierwszym planie. Poza tym, znajdziemy na niej kilka informacji, które charakteryzują zawartość opakowania. Dowiemy się, że :

  • mamy do czynienia z brykietem drzewnym. Informację tą mamy w sześciu językach
  • że ciepło spalania brykietu to 19,67 MJ/kg
  • że po brykiecie pozostaje niewiele popiołu, bo tylko 0,58%
  • że wilgotność tego paliwa to 8,45 %
  • że waga paczki to wspomniane już 8,33 kg (± 7%)
  • że brykiet wykonany jest w 100% z trocin bukowych
  • oraz że był badany przez Instytut Technologii Drewna z Poznania

  Ładna etykieta, ale adresu na niej brak.
  Ładna etykieta, ale adresu na niej brak.

Niestety próżno tu szukać jakichkolwiek informacji o producencie. Poza znakiem firmowym nie mamy nic. A jeśli chcesz komuś polecić ten brykiet i dasz mu etykietę, to niewiele mu pomożesz. Ładna etykieta aż się prosi o to, aby umieścić na niej adres firmy, lub choćby adres internetowy strony firmowej. Wtedy klientom łatwiej będzie wrócić pod podany adres i kupić brykiet ponownie.

Jeśli chodzi wilgotność brykietu, to producent podaje że wynosi ona precyzyjnie 8,45%. Moim skromnym zdaniem, taką wilgotność mają trociny, z których brykiet jest produkowany. Moje pomiary wykazały, że brykiet jest suchy jak pieprz. Wilgotnościomierz wskazywał 00%. co oznacza, że jest ona mniejsza niż 5%. Muszę jednak podkreślić, że to pierwszy brykiet, przy którego pomiarach wskazania wilgotnościomierza ani razu nie zmieniły się. Dotychczas jak sprawdzałem wilgotność brykietów, to wiele razy po wbiciu "czujek" wilgotnościomierza do brykietu na chwilę wskazał on wartość między 0 a 10 %, po czym wskazanie wskoczyło na 00%. W tym brykiecie taka sytuacja nie miała miejsca. Jest on na prawdę suchym paliwem.

Brykiet RUF firmy DUDA jest na prawdę suchy.
Brykiet RUF firmy DUDA jest na prawdę suchy.

Po tych wszystkich badaniach, pomiarach i oględzinach przyszedł czas na przetestowaniem brykietu w kominku. Tradycyjnie już jedna paczka wylądowała w kominku. Zastanawiałem się, czy nie załadować kominka 12-toma kostkami brykietu, żeby mieć porównanie z opakowaniami 10 kilogramowymi. Postanowiłem jednak pozostać przy zasadzie, że testuję czas palenia się jednej pełnej paczki brykietu, jaka jest sprzedawana. 

Całą paczkę, 10 kostek zapakowałem do komory kominka. Jako rozpałkę wykorzystałem jedną kostkę białej, parafinowej rozpałki to grilla. 

Brykiet DUDA w kominku
Brykiet DUDA w kominku

Tak jak się spodziewałem, ponieważ brykiet jest suchy, to z jego rozpaleniem nie było problemu. Jedna kostka rozpałki i lekko uchylone drzwiczki kominka w zupełności wystarczyły. Już po 15 minutach brykiet pięknie się palił i mogłem zamknąć drzwiczki kominka do końca.


Brykiet RUF z firmy DUDA po 15 minutach od podłożenia ognia
Brykiet RUF z firmy DUDA po 15 minutach od podłożenia ognia

Jak widać na zdjęciu, podczas rozpalania nie widać dymu. Potwierdza to tylko niską wilgotność brykietu, z którego nie wydziela się para wodna podczas rozpalania.

Inne ciekawe zjawisko, to podobnie jak w przypadku innego, bardzo dobrego brykietu który już kiedyś testowałem, niebieski płomień. Ładnie wygląda i świadczy o wysokiej temperaturze i pełny spalaniu się brykietu. Wydaje mi się, że niebieski płomień to cecha charakterystyczna brykietów, które z dużym prawdopodobieństwem zrobione są w 100% z trocin bukowych.

Brykiet dość wolno się rozpalał. Wynikało to z tego, że nie pozwoliłem mu się zbyt mocno rozpalić i zamknąłem drzwiczki kominka już po kwadransie. Dopływ powietrza z zewnątrz był otwarty na 100%. Chciałem sprawdzić, czy szyba będzie brudna. 

Stan kominka po godzinie od podłożenia ognia.
Stan kominka po godzinie od podłożenia ognia.

Jak widać na załączonym zdjęciu, szyba pozostała krystalicznie czysta. Ogień nie palił się zbyt intensywnie, ale wystarczająco mocno żeby rozgrzać kominek i salon. Mała intensywność spalania się brykietu wynikała też z dość zwartego ułożenia kostek w palenisku. 

Niestety, kostki podczas palenia dość mocno "puchły" i zwiększały swoje rozmiary. Powodowało to ich pękanie. Ale o dziwo, nie powodowało to ich szybszego spalania. Rozpadały się co prawda na mniejsze kawałki, ale w dalszym ciągu paliły się jak na brykiet przystało, mnie ognia więcej żaru.
To powiększanie gabarytów niejako wymusza ustawianie kostek w palenisku pionowo. Wtedy po załadowaniu całego kominka brykietem, paląc przekładańcem, nie dojdzie do sytuacji, że warstwa kostek wystrzeli nam w kominku pod wpływem powiększania swoich rozmiarów.

Po wykonaniu tego zdjęcia przymknąłem dopływ powietrza do mniej więcej połowy, do najbardziej optymalnego położenia.


Najpiękniejsze w tym brykiecie jest to, że nie brudzi kominka. Szyba i ściany komory kominka pozostają czyste nawet podczas rozpalania ognia. Świadczy to o wysokiej jakości i czystości brykietu.

Paląc brykietem DUDA mamy pewność, że kominek pozostanie czysty
Paląc brykietem DUDA mamy pewność, że kominek pozostanie czysty

Po dwóch godzinach od rozpalenia i pomimo przymknięcia dopływu powietrza, w kominku było gorąco. Brykiet pięknie się palił i ogrzewał dom. Podczas palenia nie było wiele ognia. Był to raczej dobrze dobrany miks tańczących płomieni o czerwonego, gorącego żaru.

Brykiet drzewny po dwóch godzinach od podłożenia ognia
Brykiet drzewny po dwóch godzinach od podłożenia ognia

Brykiet drzewny po dwóch godzinach od podłożenia ognia
Brykiet drzewny po dwóch godzinach od podłożenia ognia

Pomimo upływu czasu, brykiet wciąż palił się całkiem nieźle. Przypominam, że do kominka załadowałem jedną paczkę brykietu, czyli 10 kostek, 8,33 kg. To o dwie mniej, niż zazwyczaj jest w paczkach brykietu RUF.









Po 150 minutach od podłożenia ognia płomienie przygasły, ale w kominku wciąż były żarzące się na czerwono kostki brykietu. Musicie jednak pamiętać, że dopływ powietrza do kominka był ograniczony do 50%.

Brykiet RUF DUDA po 150 minutach od rozpalenia.
Brykiet RUF DUDA po 150 minutach od rozpalenia.

Brykiet RUF DUDA po 150 minutach od rozpalenia.
Brykiet RUF DUDA po 150 minutach od rozpalenia.

Ograniczając dopływ powietrza chciałem sprawdzić, czy szyba kominka będzie brudna. Brykiet pozytywnie mnie zaskoczył, bo jak widać na fotografiach, szyba jest krystalicznie czysta.


Stan kominka po trzech godzinach palenia
Stan kominka po trzech godzinach palenia

Stan kominka po trzech godzinach palenia
Stan kominka po trzech godzinach palenia

Pół godziny później w kominku nie było już tak gorąco, ale ogień też całkowicie nie wygasł. Jak widać na zdjęciu, w palenisku było jeszcze sporo żarzącego się brykietu, który podtrzymywał ciepło kominka.

Kominek po 3,5 godzinie od podłożenia ognia
Kominek po 3,5 godzinie od podłożenia ognia

Na gorący żar wystarczyło wrzucić nowe kostki brykietu i po chwili ogień znów radośnie płonął.


Rozpalenie w kominku od gorącego żaru to nie problem
Po dołożeniu nowych kostek ogień szybko się rozpalił. 

Po wypaleniu się brykietu, w kominku pozostała garstka jasnego, bardzo drobnego popiołu. Dzięki temu przed kolejnym rozpaleniem nie musiałem wybierać popiołu z kominka ani myć szyby. Po prostu załadowałem kominek i mogłem w nim szybko rozpalić.


Podsumowanie testu.



Brykiet firmy DUDA to bardzo dobre, wysokiej jakości paliwo kominkowe. Jest produkowane z trocin bukowych, bardzo drobnych i suchych. Nie brudzi kominka, łatwo i szybko się rozpala i długo się pali.


Wady tego brykietu to:

  • foliowe, mało ekologiczne opakowanie
  • brak danych o producencie na etykiecie i opakowaniu
  • fakt, że kostki podczas palenia dość mocno "puchną" i rozpadają się 
  • sposób palenia się tego brykietu, bo on żarzy się a nie pali jak drewno solidnym płomieniem.(choć nie wiem, czy to wada czy zaleta) 

Zalety brykietu to:


  • skład - sucha, czysta trocina bukowa
  • łatwość rozpalania 
  • długi czas palenia się 
  • mała ilość pozostałego popiołu
  • solidne, dobrze sprasowane kostki, które się nie kruszą
  • solidne opakowanie
  • niska wilgotność 
  • spokojny proces spalania, dużo ciepła
  • ładny wygląd kostek

Brykiet drzewny RUF firmy DUDA to bardzo dobre paliwo kominkowe. Jedno z lepszych, jakim do tej pory paliłem w kominku. Jak się go dobrze i solidnie rozpali, to potrafi nieźle rozgrzać kominek. Paląc nim spokojnie nie będziemy mieli w kominku zbyt dużo ognia, ale sporo gorącego, czerwonego żaru. Pali się długo i zostawia kominek w stanie, w jakim go zastał, czyli czystym. 10 kostek tego brykietu pali się tak długo, jak 12 kostek RUF-a, który można kupić w dowolnym markecie. To bardzo dobry produkt, który można spokojnie kupić i palić nim w kominku.

Jeśli chcesz wiedzieć, na jak długo można zapomnieć o dokładaniu do kominka paląc tym brykietem, to zapraszam do lektury wpisu, w którym to sprawdziłem:



Tradycyjnie już opis i szczegółowe dane dotyczące tego produktu umieściłem w pliku porównującym wszystkie dotychczas testowane brykiety. Pobrać go można z tej strony, rozsyłać swoim znajomym i przyjaciołom, udostępniać w mediach społecznościowych zupełnie legalnie i za darmo.


Brykiet można kupić/zamówić :











wtorek, 6 stycznia 2015

Nagroda Za Komentarze W Grudniu 2014 Roku.


Miło mi poinformować, że nagroda za komentarze w grudniu 2014 roku trafi do Pana Piotra Witkowskiego, który zostawił komentarz pod wpisem :


Nagroda Za Komentarze W Grudniu 2014 Roku.


Jednocześnie informuję, że konkurs z nagrodami za komentarze na moim blogu zostaje zawieszony. Być może za kilka miesięcy zostanie przywrócony. Nie cieszył się on zbyt dużym zainteresowaniem dlatego też przez kilka pierwszych miesięcy 2015 roku nie będę nagradzał czytelników za komentarze, szczególnie, że umożliwiłem komentowanie wszystkim, nawet nie zarejestrowanym czytelnikom. Jeśli otrzymam od was sygnały, że konkurs jednak powinien być przywrócony, to zrobię wszystko, żeby tak się stało. 

Wszystkim, którzy brali udział w konkursie i komentowali moje wpisy z góry dziękuję. Jednocześnie zapraszam do komentowania wpisów, bo dzięki waszym komentarzom blog żyje i wiem, że to co piszę jest czytane i pomagam wam w życiu. 

niedziela, 4 stycznia 2015

Nocny Strażnik - Kiedy Śpisz, Gdy Pracujesz On Ognia Pilnuje.

Wydawało by się, że jeśli chodzi o paliwo kominkowe, to już nic nowego wymyślić nie można. Jest drewno, mamy brykiety drzewne w różnej postaci, ewentualnie możemy też palić w kominku pelletem. Trzeźwo myśląc, wszystkie możliwości zostały już wykorzystane. 

A jednak znalazłem na rynku nowy produkt, który do swojej oferty wprowadziła firma ECO-PAL. Nie wiem, czy czytali moje wpisy na blogu a szczególnie ten, w którym opisywałem To, Co mnie wkurza w brykiecie, ale wprowadzając do swojej oferty Nocnego Strażnika odpowiedzieli na mój apel, trafiając idealnie w cel. 

Produkt, który opiszę w tym wpisie, to według producenta towar ekskluzywny. Wysokiej jakości paliwo kominkowe, które ma spełniać nieco inne zadanie niż ogrzanie domu. Tym razem przetestowałem produkt, którego zadaniem jest podtrzymanie żaru i opóźnienie wychłodzenia się kominka przez kilka godzin. Producent zapewnia, że mała paczuszka Nocnego Strażnika potrafi podtrzymać żar w kominku nawet przez 8 godzin. 

Do tej pory opisywałem różnego rodzaju kominkowe przekładańce i różne sposoby układania brykietu w kominku tak, żeby paliło się w nim jak najdłużej. Wyniki, które udało mi się osiągnąć były imponujące, bo ładowanie kominka raz na dobę i utrzymanie ciepła w domu uważam za spory sukces. Ale nie każdy chce lub ma odwagę na załadowanie kominka na noc lub na czas nieobecności w domu w sposób, jaki opisuję na moim blogu. Z drugiej strony jednak, każdy chce jak najdłużej utrzymać niewielki ogień lub żar w kominku po to, żeby, kiedy rano wstanie lub wieczorem wróci z pracy dorzucił kilka kawałków brykietu, trochę podartych kartonów, drobne kawałki drewna i żeby to wszystko po chwili się zapaliło. A jak wiadomo, kiedy wkład kominkowy nie jest całkowicie wychłodzony, to w domu szybciej robi się ciepło. 

Dla tych właśnie kominkowych palaczy powstał produkt, który nazywa się "Nocny Strażnik". Ma on za zadanie podtrzymać żar w kominku nawet przez 8 godzin. Pozwoli to na łatwe i szybkie rozpalenie w kominku po przebudzeniu się rano lub po powrocie z pracy wieczorem. Ale pozwoli też spokojnie spać lub pracować, bez obaw, że zbyt mocno rozgrzany kominek może spowodować pożar podczas snu lub nieobecności domowników. 

Dobra, koniec tego teoretyzowania. Przedstawiam Państwu "Nocnego Strażnika."


Nocny Strażnik ECO-PAL-a
Nocny Strażnik ECO-PAL-a
Nocny Strażnik ECO-PAL-a
Nocny Strażnik ECO-PAL-a
Nocny Strażnik ECO-PAL-a
Nocny Strażnik ECO-PAL-a

Jest to produkt zapakowany w ładne, kartonowe pudełko. Ładne nadruki, ładna czcionka, przykuwające wzrok pudełko, które zwraca uwagę. Na opakowaniu znajdziemy opis produktu, adres producenta, krótką instrukcję, jak stosować Nocnego Strażnika oraz krótki slogan " gdy wszyscy śpią, on jeden stróżuje". Czytając nadruki na pudełku dowiemy się również, że czas żarzenia się Strażnika, to ok. 8 godzin, waga produktu to około 1,6 kg oraz, że jest to produkt ekologiczny wykonany z odpadu drzewnego. 

Po zajrzeniu do środka, znajdziemy w nim dwie kostki brykietu RUF. Ale co ciekawe, jest on o wiele ciemniejszy, niż wszystkie inne brykiety. Poza tym kostki są bardzo mocno sprasowane, wykonane są z trocin o wyraźnej, grubej frakcji, które wymieszane są prawdopodobnie z bardzo drobnymi trocinami lub nawet pyłem z kory drzewnej. Tak mi się przynajmniej wydaje.


Nocny strażnik od środka.
Nocny strażnik od środka.

Nocny strażnik od środka.
Nocny strażnik od środka.

Nocny strażnik od środka.
Nocny strażnik od środka.

Kostki są solidnie sprasowane, pachną delikatnie drewnem a rozkruszenie ich w rękach jest niemal niemożliwe. Brykiet ma standardowe rozmiary, 6,5 x 9,5 x 15,5 cm. Dzięki temu w brykiecie nie ma w ogóle wolnych przestrzeni i powinien się długo i delikatnie żarzyć.










Wracając jeszcze do mojego wpisu, Brykiet - Co Mnie W Nim Wkurza?, po raz pierwszy mamy do czynienia z produktem, po którym nic nie zostaje. Nie ma opakowania foliowego, nie ma taśmy spinającej kostki brykietu. Mamy tylko brykiet i papier. Wkładamy do kominka kostki brykietu razem z opakowaniem i nie martwimy się że zostaje nam folia. Wszystko czysto, ekologicznie, bez problemów i odpadów. Nie wiem, czy produkt powstał pod wpływem mojego wpisu na blogu, ale pewne jest to, że to pierwszy producent, który poszedł w dobrą stronę kartonowych opakowań paliwa kominkowego. Kiedy dokładamy do kominka i musimy przenieść brykiet ze schowka, garażu czy piwnicy w pobliże kominka to zazwyczaj co nieco nakruszymy i później musimy odkurzać lub zamiatać trociny. W przypadku tego produktu nie mamy takiego problemu, bo nic się nie kruszy, nic za nami nie sypie, bo brykiet jest w kartonowym opakowaniu, które spala się całkowicie.

Brykiet powinien zostać umieszczony w kominku kiedy ogień już przygasł i został już tylko żar. 

Jak producent zaleca tak zrobiłem. Kiedy w komorze kominka został już tylko przygasający żar, dodałem jedną paczkę "Nocnego Strażnika"  i obserwowałem, co się będzie działo.

Nocny strażnik w kominku
Nocny strażnik w kominku

Nocny strażnik w kominku
Nocny strażnik w kominku

Na samym początku spłonęło opakowanie. Pomyślałem sobie wtedy, że jak brykiet się zapali, to zniknie w oczach. Ale o dziwo, tak się nie stało. Brykiet spokojnie i delikatnie żarzył się przez długie godziny. Do kominka włożyłem go o godzinie 12:00. Po pierwsze, chciałem kontrolować proces żarzenia się Strażnika a po drugie, dzień był ciepły jak na zimę i nie musiałem grzać w domu, ale podtrzymanie ciepła i żaru w kominku było jak najbardziej wskazane. Dopływ powietrza do komory kominka przymknąłem do minimum.


Nocny Strażnik podczas żarzenia się.
Nocny Strażnik podczas żarzenia się.

Nocny Strażnik podczas żarzenia się.
Nocny Strażnik podczas żarzenia się.

Niestety, przymknięcie dopływu powietrza spowodowało dość mocne przydymienie szyby kominka, ponieważ "nie działały kurtyny powietrzne" które mają temu zapobiegać.

Jak widać na zdjęciach brykiet powoli się wypalał. Nie płonął ogniem, żarzył się, nieco przy tym dymiąc. Proces żarzenia się trwał długo, ale przypominam, że dopływ powietrza przymknięty został do minimum.

Mogę potwierdzić, że "Nocny Strażnik" podtrzymuje ciepło i żar w kominku przez co najmniej 7 godzin. Po takim czasie musiałem rozpalić w kominku więc taki czas potwierdzam. Myślę jednak, że podtrzymanie żaru przez kolejną godzinę nie byłoby problemem.

Siedem godzin po włożeniu Nocnego Strażnika do kominka.
Siedem godzin po włożeniu Nocnego Strażnika do kominka.

Po 19:00 obłożyłem żarzący się brykiet kawałkami drewna i brykietem. Pozostałość po Strażniku rozgarnąłem i okazało się, że jest to bryła gorącego żaru.


Nocny Strażnik po 7 godzinach żarzenia się.
Nocny Strażnik po 7 godzinach żarzenia się.

Na koniec położyłem na czerwony żar kilka kawałków podartych kartonów, na to kilka drobnych kawałków szczypy czyli drobnego drewna rozpałkowego i przymknąłem drzwiczki kominka. Zostawiłem mała nieszczelność i otworzyłem dopływ powietrza na maksimum. 

Już po chwili w kominku pojawił się ogień. Kartony bardzo szybko zajęły się ogniem i w kominku znów zrobiło się gorąco.


Kilka minut po dołożeniu kartonów do kominka
Kilka minut po dołożeniu kartonów do kominka

Po kolejnych kilku minutach zamknąłem całkowicie drzwi kominka. Płomień radośnie płonął a w domu bardzo szybko zrobiło się ciepło. Kominek nie wychłodził się całkowicie, dzięki czemu znacznie mniej energii, generowanej przez rozpalające się paliwo kominkowe potrzebne było do jego rozgrzania. Tym samym więcej energii zostało zużyte na ogrzanie domu i zmagazynowane w buforze. 

Nocnego Strażnika kupiłem bezpośrednio u producenta. Zadzwoniłem do nich i poprosiłem o przesłanie 10 paczek produktu. Jedno opakowanie kosztowało mnie 5 zł, a całość wraz z przesyłką zamknęła się w kwocie 60 zł. Jak na razie zużyłem jedno opakowanie. Kolejne czekają na swój moment. Nie ukrywam, że jest to produkt godny uwagi i że będę go stosował.

Brykiet Nocny Strażnik, według mnie można stosować:


  • dla podtrzymania ognia nocą, jeśli chcemy mieć w domu chłodniej ale nie chcemy, żeby ogień w kominku wygasł całkowicie
  • dla podtrzymania żaru w kominku w ciągu dnia, kiedy wszyscy wychodzą do pracy. Przed wyjściem do pracy wkładamy Strażnika a po powrocie szybko i sprawnie rozpalamy w gorącym kominku.
  • w weekend, kiedy mamy cieplejsze dni. Wtedy żeby nie spalać niepotrzebnie brykietu albo drewna, rano rozpalamy co nieco w kominku, jak się wypali, dokładamy Nocnego Strażnika, który podtrzymuje żar do wieczora. Kiedy zrobi się chłodniej szybko i bez problemów rozpalimy w kominku i mamy w domu ciepło i przyjemnie.

Podsumowanie.


Nocny Strażnik, to pierwszy brykiet, który sprzedawany jest w kartonowym opakowaniu. Tak jakby był on odpowiedzią na mój wpis, w którym zwracałem uwagę na to, że ekologiczny produkt pakowany jest w mało ekologiczne, foliowe opakowania.

Kosztuje sporo. Dwie kostki wyceniane są na 5 zł. Normalny brykiet to koszt od 50, do 85 groszy za kostkę, czyli 1 zł do 1,7 zł za ilość brykietu, jaka odpowiada Nocnemu Strażnikowi.

Według mnie jednak jest on wart swojej ceny. Tradycyjny brykiet w ilości dwóch kostek jest w stanie podtrzymać żar w kominku przez około 90 minut, czyli 1,5 godziny. Strażnik dobija do 8 godzin. Zależność zatem jest prosta. Pięć razy więcej kosztuje i pięć razy dłużej "pracuje". 

Moim zdaniem warto na zimę kupić kilka, czy nawet kilkanaście paczek Nocnego Strażnika. W mroźne dni, długie i zimne noce warto zaciągnąć go do pracy. Jeśli będziemy korzystać z jego usług to szybciej i łatwiej rozpalimy w kominku rano lub po powrocie z pracy wieczorem i zaoszczędzimy co nieco na kosztach opału. Dzięki Strażnikowi nie wychładzamy całkowicie wkładu kominkowego a co za tym idzie, potrzebujemy mniej energii na jego ponowne rozgrzanie. To dobry produkt, który spełnia stawiane przed nim zadania a opis i deklaracje składane przez producenta pokrywają się z rzeczywistym zachowaniem się tego wyjątkowego, wysokiej jakości paliwa kominkowego "w boju".







sobota, 27 grudnia 2014

Drewno Do Pieca i Kominka - Kupiłem, Przeczytałem, Polecam.


Drewno Do Pieca i Kominka
Drewno Do Pieca i Kominka
Całkiem niedawno miałem przyjemność przeczytać książkę "Drewno do pieca i kominka" czyli o tym, jak przyjemnie i skutecznie ogrzać dom. To przetłumaczona z języka niemieckiego pozycja, która powinna się znaleźć w domu każdego, kto pali w kominku.

Książkę kupiłem, bo zainteresowała mnie poruszana w niej tematyka. Autorka pisze nie tylko o samym drewnie opałowym ale rozpoczyna od tego, jak drewno i jego spalanie wpływa na efekt cieplarniany, następnie omawia sposób aktywnej hodowli lasu, a dopiero później przechodzi do zagadnień związanych z przygotowaniem drewna do spalania w piecach czy kominkach. 

Na początek wyjaśnione zostają zagadnienia związane z wartością opałową drewna, jego gęstością oraz porównane są drewna liściaste i iglaste. 

W dalszej części książki dowiemy się, jak rozpoznać suche drewno, dlaczego spalanie wilgotnego drewna zanieczyszcza środowisko oraz poznamy właściwości drewna różnych gatunków. Opisane są najpopularniejsze gatunki wykorzystywane w celach opałowych. Opisy wzbogacone są dodatkowo zdjęciami pnia każdego drewna, co może pomóc w identyfikacji każdego z nich w lesie czy u sprzedawcy. 

Dalsza część to krótki opis alternatywnych, wyprodukowanych z drewna materiałów opałowych oraz porównanie drewna z olejem opałowym i gazem ziemnym. 

Począwszy od strony 27 zaczynamy czytać o samym drewnie, o tym gdzie je kupować, jak trafia ono pod nasz dom, w jakiej postaci jest sprzedawane i czym różni się metr przestrzenny od metra sześciennego i dlaczego sposób ułożenia drewna ma tak duży wpływ na jego ilość podczas zakupu. Kolejne strony to opis sposobu w jaki można samodzielnie pozyskać drewno w lesie i dlaczego jest to opłacalne. 








Trzydzieści stron książki poświęcone jest pracy pilarką spalinową. Nie jest to materiał na kurs pilarza, ale informacje zawarte w tej książce w sposób wyczerpujący i szczegółowy opisują pracę z tym dość niebezpiecznym, ale bardzo pożytecznym narzędziem. Poznamy budowę pilarki, jej obsługę i konserwację. Będziemy wiedzieli na co zwracać uwagę podczas cięcia drewna, co może być przyczyną niewłaściwej pracy pilarki i jak sobie z tym poradzić. Jeśli zamierzamy pracować w lesie przy wycince drewna to poznamy narzędzia, które pomogą w jego ścinaniu, transportowaniu i obracaniu. Dowiemy się, jak prawidłowo ścinać drewno, jaki są techniki cięcia pilarką spalinową oraz jaką odzież ochronną powinniśmy nosić podczas pracy w lesie. Poznamy sposób w jaki należy okrzesywać ścięte drewno i będziemy wiedzieli w jakiej kolejności należy odcinać gałęzie od pnia.


Kolejne strony to opis sposobów suszenia i magazynowania drewna. Dowiesz się jak przygotować drewno do suszenia, jak je przerzynać i łupać i gdzie je składować. Autorka wyjaśnia również proces rozkładu drewna przez grzyby i odpowiada na pytanie, dlaczego świeżego drewna nie należy składować w pomieszczeniach zamkniętych. Dowiesz się, gdzie najlepiej składować i suszyć drewno, jak układać szczapy w stosy i kiedy można składować drewno w domu. 

Ostatnia część książki to opis pieców i kominków, porady dotyczące ich doboru oraz rysunki opisujące zasady ich działania i oddawania przez nie ciepła do pomieszczeń. Na koniec dowiesz się co to jest ogrzewanie hypokaustyczne i na czym ono polega.

Drewno Do Pieca i Kominka
Książka "Drewno do pieca i kominka"  zajęła miejsce na półce w moim domu i podejrzewam, że jeszcze nie jeden raz będę po nią sięgał. Zawiera ona bardzo dużo cennych i interesujących informacji dotyczących drewna opałowego/kominkowego. Dzięki tej książce wiem już, jakie drewno wybierać do palenia w kominku, jaką wartość opałową mają poszczególne gatunki drewna i jak kupować drewno żeby nie zostać oszukanym. Jeśli kiedyś kupię sobie pilarkę spalinową, to wiem już, jak się z nią obchodzić, jak ciąć drewno i na co uważać, podczas pracy przy cięciu drewna. Wiem też jak i gdzie suszyć drewno i znam odpowiedź na pytanie, dlaczego dąb przez pierwszy rok suszenia nie powinien być przykryty. 

Książkę tą polecam każdemu, kto lubi palić w kominku drewnem i co rok przygotowuje kolejną jego porcję na sezon grzewczy. Ja wydałem niecałe 30 zł i nie żałuję. W zamian otrzymałem oprawioną w twardą oprawę, bogato ilustrowaną (62 kolorowe fotografie, 20 rysunków) zawierającą bardzo dużo praktycznych informacji pozycję książkową, do której będę często wracał i czerpał z niej bezcenną wiedzę. 

Opisaną książkę, którą polecam, możesz kupić np. w księgarni Matras, klikając w ten link. 

Możesz również porównać ceny i kupić książkę taniej przez CENEO. Kliknij i sprawdź ceny książki "Drewno do pieca i kominka".











piątek, 26 grudnia 2014

Budowa Domu - Wybór Projektu.

Jeżeli czytałeś moje poprzednie wpisy, to wiesz, że jako osoba, która budowę domu ma już za sobą, poleciłem swoim czytelnikom w pierwszym kroku przygotować założenia i wymagania dotyczące przyszłego domu, a w drugim artykule podpowiedziałem, jakimi kryteriami należy się kierować podczas wyboru działki.

Budowa Domu - Wybór Projektu.
Budowa Domu - Wybór Projektu.
Teraz nadszedł czas na wybór projektu domu. Etap ten najlepiej zacząć po wybraniu i zakupie działki. Owszem, można już wcześniej przeglądać projekty i wybierać co nieco, ale dopiero po zakupie działki warto zabrać się za to na poważnie. A to dlatego, że dopiero jak znamy wymiary, kształt, ukształtowanie działki, wiemy, jaki dom możemy na niej zbudować. Chodzi głównie o jego wielkość, typ i wysokość. Jeśli mamy w miarę dużą działkę, to możemy zbudować dom parterowy. Przy małej działce pozostaje nam już tylko piąć się w górę, budując dom z użytkowym poddaszem lub nawet piętrowy. Jeśli budujemy dom parterowy z użytkowym poddaszem, podnieśmy ściankę kolankową, czyli tą, która wystaje ponad strop, do wysokości 1,2 m – 1,5 m. Wtedy zyskamy sporo przestrzeni na poddaszu.

Podczas wyboru projektu należy pamiętać, że dom ma być naszym intymnym miejscem na ziemi. Ostoją, w której mamy czuć się dobrze, bezpiecznie. Budynek na być funkcjonalny, przestronny i niedrogi w utrzymaniu.

Podczas projektowania domu lub poszukiwania odpowiedniego projektu należy pamiętać, żeby wybierać budynki o jak najbardziej zwartej bryle, bez zbędnych wypustek, wystających kawałków ściany. Każdy taki element, który tak naprawdę ma tylko wizualnie jakiś sens, znacznie komplikuje budowę domu, podnosi jego koszt a dodatkowo może podnieść koszty ogrzewania i wentylacji domu, bo we wszelkiego typu zakamarkach, nierównościach ścian powietrze już nie krąży swobodnie i jego obieg zostaje mocno zaburzony.

Pamiętajmy, że każdy dodatkowy, a nie zawsze wykorzystany metr powierzchni domu to koszt około 3000 zł. Rezygnując w wszelkich niepotrzebnych elementów architektonicznych i zachowując regularny kształt domu, najlepiej w kształcie kwadratu lub prostokąta, możemy sporo zaoszczędzić podczas budowy i późniejszej eksploatacji domu.

Projektując dom, należy wychodzić „od środka” na zewnątrz budynku. Nasze przyszłe lokum ma być przede wszystkim funkcjonalne i praktyczne. Wygląd zewnętrzny można tanim kosztem zmienić i upiększyć, ale przestawienie ścian wewnątrz domu może już być mocno kłopotliwe. Im mniej w domu korytarzy, komunikacji, schodów, tym więcej przestrzeni i silniejsze poczucie dobrze wydanych pieniędzy.








Jak już wspomniałem, najlepszy kształt domu to zwarty prostokąt lub kwadrat. Im mniej dupereli tym lepiej. Aby sporo zaoszczędzić najlepiej zrezygnować z wszelkiego rodzaju wykuszy, jaskółek, które można zastąpić solidnym oknem dachowym. Jeśli w przypływie radosnej twórczości architekt zaprojektował np. dwa małe okna w jednym pomieszczeniu, lepiej jest zastąpić je jednym, większym. Okno wyjdzie taniej, a wokół tego okna będzie mniej miejsc, którymi ciepło może uciekać z domu na zewnątrz.

Rozmiary domu należy dobierać rozsądnie. Jeśli zbudujemy dom za duży, to koszty budowy będą duże a koszty utrzymania jeszcze większe. Zbyt mały dom, to prawie jak mieszkanie w bloku, ale na wsi. Wielkość domu trzeba dopasować do ilości mieszkańców. Dla typowej czteroosobowej rodziny wystarczy dom o powierzchni 100-130 metrów kwadratowych.

Jeśli jednak musimy zbudować dom mniejszy, dwukondygnacyjny, to pamiętajmy żeby ograniczyć ilość korytarzy, na każdej kondygnacji zaprojektować WC, i podzielić dom na dwie strefy. Parter – strefa dzienna, poddasze – strefa sypialna. Pozwoli to na swobodne korzystanie z każdej ze stref każdemu z mieszkańców i nie ważne czy są to nocne marki czy szybko zasypiające sowy.

Część domu, na której można sporo zaoszczędzić to dach. Najtaniej i najbezpieczniej jest zaprojektować dach dwuspadowy bez żadnych wystających elementów. Będzie to najtańsze i najbezpieczniejsze rozwiązanie. Dach taki nie ma zbyt wielu miejsc, w których ekipa dekarzy może popełnić błąd, zostawić nieszczelności. Koszt takiego dachu jest niski również z tego powodu, że zużyjemy najmniej drewna, pokrycie dachu nie zmarnuje się na docinki a proste i równomierne, bez żadnych zakamarków, położenie membramy paroizolacyjnej zapobiegnie ewentualnym nieszczelnościom i przeciekaniu dachu.

Kolejnym ograniczeniem w projektowaniu domu jest miejscowy plan zagospodarowania terenu. Warto zapoznać się z nim już na etapie projektowania domu, gdyż cała nasz praca może pójść na marne, kiedy oddamy projekt do urzędu miasta czy gminy w celu wydania pozwolenia na budowę, i zostanie on odrzucony bo nie spełni wymagań stawianych przez urząd.

Technologia w jakiej zostanie zbudowany nasz dom też ma znaczenie. Im bardziej skomplikowany budynek, tym węższe pole do popisu mamy jeśli chodzi o wybór technologii. Wybór możliwości jest bardzo duży. Od tradycyjnych murowanych budynków, przez silikatowe, keramzytowe po drewniane, których też są co najmniej dwa rodzaje, z bali i tzw: „kanadyjczyki”. A i byłbym zapomniał, możemy jeszcze „kupić” sobie dom w fabryce. Wtedy na plac budowy przyjedzie w kawałkach, które będą już np. gotowymi ścianami. Kilkanaście dni zajmie montaż i powiedzmy po pół roku możemy się wprowadzać. Podczas wyboru technologii budowy musimy wziąć pod uwagę koszty budowy, czas budowy, umiejętności osób które nasz dom będą budowały i energooszczędność budynku oraz możliwość późniejszego wprowadzenia w nim zmian. Nikt jeszcze nie zaprojektował idealnego budynku od A do Z i zawsze jakieś zmiany będą poczynione.

Najważniejszym chyba aspektem, który niestety przez wielu stawiany jest na szarym końcu jest energooszczędność budynku. Im więcej bzdurnych zakamarków, zakrzywień dachu, wystających elementów budynku tym więcej miejsc, które mogą być źle zaizolowane i mogą stać się miejscami, w których ciepło będzie uciekać z domu. Czyli im prostsza bryła budynku, tym mniejsze koszty ogrzewania. Wiem, że solidna izolacja termiczna budynku, „ciepłe” okna i drzwi, odpowiednie rozmieszczenie okien w taki sposób, żeby najwięcej ich było od południa i zachodu a najmniej od północy, instalacje, które odzyskują ciepło z budynku kosztują i to czasem całkiem sporo. Ale to nie są wyrzucone pieniądze, to lokata na bardzo wysoki procent. Inwestycja w termoizolacje, wentylację z rekuperatorem, instalację solarną czy fotowoltaiczną itp. bardzo szybko się zwróci a poprawne działanie tychże systemów pozwoli w znacznym stopniu na obniżenie kosztów utrzymania domu i podniesie komfort życia. Jak już wspomniałem, niestety wielu inwestorów odkłada temat docieplenia budynku „na później” a zimą kominek wypuszczają grube tysiące złotych w zakupionym opale. Głupota. Pamiętaj, że  najlepiej jest zaprojektować i wciągnąć w koszty budowy solidną termoizolację, tak żeby zbudować dom co najmniej energooszczędny lub nawet pasywny. Większe koszt budowy zwrócą się bardzo szybko. Dobry architekt powinien pomóc w wyborze i dopasowaniu projektu w taki sposób, żeby dom zużywał jak najmniej energii.

Moim marzeniem jest doprowadzenie domu do takiego stanu, żeby był on plus energetyczny, czyli żeby wytwarzał więcej energii niż zużywał, mierząc średnio w całym roku.

Na koniec warto zaprojektować dom tak , żeby możliwe było wprowadzenie w nim zmian. A pojawią się one zapewne już na etapie budowy a później, po jakimś czasie od zamieszkania, kiedy okaże się, że np. wejście do łazienki jest ze złej strony, brakuje wyjścia z kotłowni na dwór itp. Projekt i technologia wykonania powinny umożliwiać wprowadzanie jak największej ilości zmian, bo przecież w życiu różnie bywa. Rodzina się powiększa, zmieniają się potrzeby domowników, z czasem potrzebna staje się druga ubikacja itp.

A i jeszcze jedna sprawa – już na etapie projektu najlepiej jest zaprojektować wszystkie instalacje w domu. Trzeba zdecydować się na to czy będziemy mieli wentylację mechaniczną czy grawitacyjną, czy montujemy pompę ciepła, solary, instalację fotowoltaiczną, czy ogrzewamy dom prądem, gazem, czy tradycyjnie węglem itp. Nawet jeśli teraz nie będziemy tych instalacji montować, nanieśmy je na projekt. Późniejszy montaż będzie znacznie uproszczony. A jeśli o czymś zapomnimy i np. podczas projektowania założymy że ogrzewamy dom prądem i nie budujemy kotłowni, to za jakiś czas, kiedy koszty ogrzewania będą nas przerastać i zapragniemy wstawić piec CO. , to będziemy mieli problem, bo bez kotłowni będzie to znacznie utrudnione. Etap projektowania domu to najważniejsza chwila. Trzeba przewidzieć i zaprojektować jak najwięcej się da.

Ja np. potrzebowałem tylko jeden komin, ale wstawiłem dwa. Tak na czarną godzinę. Jeśli kiedyś okaże się, że grzanie kominkiem mnie męczy to bez problemu wstawię sobie piec i zmienię paliwo na inne. Koszt był niewielki, a przynajmniej spokojnie patrzę w przyszłość.

Inna sprawa, że np. projektując wentylację mechaniczną możemy zrezygnować z części kominów wentylacyjnych. Pozwoli to na spore oszczędności podczas sezonu grzewczego ale wcale nie podniesie zbytnio kosztów budowy bo zamiast kominów wstawimy rekuperator.

Pamiętaj!


Dom mam być dla Ciebie a nie ty dla domu. Masz czuć się w nim dobrze i swobodnie a mieszkanie w nim na być odpoczynkiem i sprawiać ci radość a nie być przekleństwem. Dom zaprojektuj dla siebie i swojej rodziny. Jak będzie za duży, z dziećmi będziesz się widział tylko przy obiedzie i kolacji, jak za mały, będziesz się czuł jak śledź w konserwie.

Na początek usiądź, weź kartkę do ręki i wypisz pomieszczenia jakie chciałbyś mieć w domu. Potem poczytaj moje porady, zamieszczone powyżej. Następnie wykreśl to z czego możesz zrezygnować i co za bardzo podnosi koszty budowy. Po tej burzy mózgów, wymianie zdań i racji okaże się, że wspólnie z przyszłymi domownikami wypracujecie idealny projekt waszego przyszłego domu.

Ostatni wątek. Projekt gotowy czy rysowany przez architekta na zamówienie? To zależy od ceny. Trzeba wiedzieć, że kupując projekt gotowy i tak architekt musi go nanieść i dopasować do naszej działki, a to kosztuje, podobnie jak wszystkie modyfikacje projektu. W naszym przypadku taniej wyszło narysowanie projektu od zera. A ty sam już musisz zdecydować a przede wszystkim policzyć, co będzie mniej kosztować.

Jeśli masz jakieś pytania, uwagi, pisz do mnie śmiało. Odpowiem na każde pytanie. Namiary na mnie znajdziesz na tej stronie.










Etykiety

3.200 karcher opinie ASI300 ECO-PAL ECOMAX KÄRCHER KÄRCHER opinie LED Lazar Westa WD 3.200 KÄRCHER barlinek bhp-453 black&decker brudna szyba brykiet brykiet Brik brykiet Carrefour brykiet ECOMAX brykiet EQUATION brykiet Jula brykiet PALLAP brykiet RUF brykiet SEKPOL brykiet barlinek brykiet bukowo-dębowy brykiet bukowy brykiet czy drewno brykiet drzewny brykiet dębowy brykiet eco-pal brykiet kominkowy brykiet leroy merlin brykiet mega ruf brykiet obi brykiet opinie brykiet pini kay brykiet porównanie brykiet sek-pol brykiet testy brykiet walec brykiet węglowy brykiet z Auchan brykiet z Castoramy brykiet z Leroy Merlin brykiet z obi brykiet z praktikera brykiet z trocin brykiet z węgla brykiet z węgla brunatnego budowa domu budowa domu pierwszy krok błąd E03 ciepło ze słońca ciepły dom czad czas palenia drewna czego nie robić przy czyszczeniu kominka czy taryfa nocna się opłaca czym myć szybę kominka czym ogrzewasz dom czym palić w kominku. czym rozpalać w kominku czyszczenie szyby kominka. darmowa energia darmowy brykiet dlaczego brykiet dobry brykiet dom drewniany dom parterowy dom z drewna domek narzędziowy drewno drewno do pieca i kominka drewno kominkowe drewno z praktikera drewutnia działka budowlana długie palenie w kominku efektywne palenie w kominku finanse przy budowie domu garaż na budowe grzanie kominkiem halogen LED halogeny ledowe ile brykietu na sezon ile brykietu na zimę ile kosztuje ogrzewanie domu ile kosztuje ogrzewanie domu brykietem. ile stopni w domu instalacja C.O instalacja kominka z płaszczem wodnym instalacja solarna izolacja kominka ja oszczędnie palić w kominku jak czyścić kominek jak działa kominek jak długo palić w kominku jak mieć czystą szybę w kominku. jak nie czyścić kominka jak obudować kominek jak ogrzać dom jak palić brykietem jak palić w kominku jak poprawnie ocieplić poddasze jak pozbyć się chwastów z trawnika jak rozliczać prąd jak spala się drewno jak wybrać dobry kominek jak wybrać dobrą działkę budowlaną jak wybrać kominek jak wyczyścić szybę kominka jak zatrzymać ciepło w domu jaka temperatura w sypialni jaki kominek karcher kiedy kupować brykiet kolektory słoneczne kominek kominek z płaszczem wodnym kominek blok kominek czy warto kominek z bezpieczeństwo kominek z płaszczem wodnym kominek z płaszczem wodnym czy bez? kominek żeliwny kominkowe prezenty kominkowy kominkowy przekładaniec kompresor kompresor black&decker kompresro ASI300 koszt ogrzewania domu kominkiem lampki lampki choinkowe lampki choinkowe LED makita makita bhp453 maraton maxi brykiet mycie kominka mycie szyby kominka mycie szyby kominkowej nagroda dla aktywnych nagroda za komentarz obudowa kominka ocena wkrętarki makita bhp-453 ocieplenie domu ocieplenie poddasza ocieplenie stropu ocieplenie wełną mineralną od czego zacząć budowę ogrzać kominkiem dom ogrzewanie ogrzewanie domu kominkiem ogrzewanie domu solarami ogrzewanie podłogowe opakowania brykietu opakowania kartonowe opał na zimę opinie o brykiecie opinie o brykiecie. opis procesu spalania drewna oszczędzanie energii oświetlenie LED palenie brykietem palenie drewna palenie w kominku palenie w kominku brykietem palenie węglem palić brykietem czy drewnem pellet pellet drzewny pellet w kominku pini&kay pini-kay pinikay podpałka podpałka do grilla podpałka do kominka podpałka domowe ognisko podpałki do kominka podsumowanie sezonu grzewczego 2013/2014 podłączanie LED-ów podłączanie żarówek LED pomysł na prezent popiół poprawne temperatury w mieszkaniu porównania brykietu porównania brykietów poręczny kompresor. problem z odpompowaniem wody. proces spalania proces spalania drewna projekt domu projekt gotowy czy indywidualny prąd płyty kominkowe regulacja okien rekuperacja rockwool rozpalanie w kominku rozpalanie w kominku. spalanie drewna syfon pralki taryfa nocna temperatura w domu termomodernizacja test brykietów test podpałek do kominka test wkrętarki makita testy brykietu trawnik uni mata unia mata plus w domu nie wszystko musi się opłacać wady i zalety brykietu wady i zalety domu parterowego wady i zalety drewna kominkowego wady i zalety kominków wady kominków wentylacja mechaniczna wentylacja nawiewno-wywiewna wentylacja z rekuperatorem wełna mineralna wełna ursa wełna z Leroy Merlin wkrętarka wybór działki wybór projektu domu zabudowa kominka zakładanie trawnika zalety brykietu zalety kominków zaliczyłem maraton zatrucie dymem żarówki led-owe