Ten wpis został przeniesiony na mój nowy blog i znajduje się obecnie pod adresem:
Analiza rachunku za energię elektryczną dla opornych.
Kilku czytelników, którzy czytali mój post Lampki choinkowe LED czy zwykłe zarzuciło mi, że cena 1 zł za kiloWatogodzinę jest zbyt wygórowana i nie powinienem jej tak zaokrąglać.
Przyjąłem tak równą stawkę żeby łatwiej mi się liczyło, żebym mógł bez użycia kalkulatora policzyć stawki i koszt zużycia energii elektrycznej przez lampki choinkowe.
Ale w takim razie ile tak na prawdę kosztuje energia elektryczna? Czy dużo się pomyliłem, zaokrąglając stawkę do jednej złotówki?
Postanowiłem to sprawdzić na podstawie rzeczywistego rachunku za energię elektryczną.
![]() |
Rachunek za energię elektryczną |
Jak możesz zauważyć, drogi czytelniku, rachunek ten jest na kwotę nieco ponad 127 zł. Tyle kosztowało nas 260 kWh energii elektrycznej zużytej w ciągu jednego miesiąca. Ponieważ mam prąd rozliczany w dwóch taryfach, to na rachunku mam dwie pozycje. Stawkę i opłatę dystrybucyjną dzienną i nocną.
Najprostsza analiza to podzielenie kwoty 127,89 zł przez ilość kWh. Wtedy dowiemy się ile tak na prawdę kosztuje jedna kiloWatogodzina energii elektrycznej. W tym przypadku to jest 0,492 zł, czyli 50 groszy. Co ciekawe, w cenniku zakładu energetycznego średnie ceny wahają się wokół 30 groszy. Czyli wszelkiego rodzaju opłaty stałe, przesyłowe i inne, bliżej niezidentyfikowane to około 40 % kosztów energii.
Ale rozłóżmy ten rachunek na kawałki. Opłaty, których nie rozumiem i nie potrafię wytłumaczyć to opłata abonamentowa, opłata końcowa i opłata za dodatkowy cykl handlowy. Dla mnie to czarna magia. Może ktoś z was wie, za co płacimy? Opłaty te to kwota 6,63 zł netto. Nie wiadomo za co!
Ciekawe są pozycje Opłata dystrybucyjna zmienna nocna i dzienna. Jak widać zależą one od ilości zużytego prądu. Ale ciekawe jest to, że przesyłanie prądu nocą, po tych samych drutach, tą samą drogą co prądu w ciągu dnia jest o połowę tańsze. Czy to logiczne? Według mnie nie do końca. A na domiar złego, jest jeszcze opłata dystrybucyjna stała. To taki bezpiecznik Taurona. Gdybyśmy czasem nie zużywali prądu to i tak opłaty stałe pokrywać musimy.
W analizowanym przypadku opłaty dystrybucyjne to kwota 40,52 zł.
I na koniec mamy najbardziej logiczne stawki dzienną i nocną za kWh zużytej energii elektrycznej. U mnie jest to odpowiednio 0,3193 zł oraz 0,2228 zł. Ale również i tutaj wkradła się stawka stała ceny na poziomie 6,41 zł.
Sama energia elektryczna kosztowała nas 74,33 zł.
Podsumowując.
W analizowanym rachunku na kwotę netto 127,89 zł
- energia elektryczna kosztowała nas 74,33 zł netto, a to jest "tylko" 58,12 % zapłaconej kwoty.
- opłaty dystrybucyjne czyli koszt przesłania do naszego domu energii elektrycznej to kwota 33,00 zł netto, czyli 25,80 % zapłaconej kwoty
- opłaty stałe czyli takie, które zapłacimy nawet wtedy, kiedy nie zużyjemy ani jednej kWh to 20,56 zł netto, czyli 16,08 %
Od stycznia 2014 roku cena jednej kWh ma się obniżyć o około 6,5 %. Opłaty dystrybucyjne mają wzrosnąć o około 2,5 %. Wynika z tego, że obniżka cen energii elektrycznej będzie raczej symboliczna i bardziej korzystna dla tych, co zużywają dużo prądu.
Przedstawiony rachunek dotyczy energii rozliczanej w dwóch taryfach, nocnej i dziennej. W ciągu dnia płacę za prąd nieco więcej, ale w nocy czyli po 22:00 płacę mniej. Czy daje to jakieś wymierne korzyści?
Jeśli nauczysz się, że pralkę, zmywarkę, i wszystkie prądożerne urządzenia będziesz włączał w taryfie nocnej, to tak.
1 kWh w dzień kosztuje nas 0,3193 zł, a nocą tylko 0,2228 zł co daje 69,78 % stawki dziennej. Opłata dystrybucyjna to odpowiednio 0,175 zł i 0,0361 zł co daje 20,63 % stawki dziennej. Czyli przesyłanie energii nocą jest o 80 % tańsze niż w dzień. Ciekawe dlaczego?
Sumując obydwie, zależne od zużycia energii elektrycznej stawki mamy, dzienną stawkę na poziomie 0,4943 zł oraz nocną w wysokości 0,2589 zł. Prąd nocą jest o 48 % tańszy niż w ciągu dnia.
Na przytoczonym rachunku widać, że zużyliśmy 170 kWh prądu "droższego" i 90 kWh prądu "tańszego". Czyli korzystanie z prądu w ciągu dnia kosztowało nas 84,031 zł a w nocą tylko 23,30 zł. Gdybyśmy cały prąd zużyli w taryfie dziennej, to za 260 kWh musielibyśmy zapłacić 128,52 zł. W porównaniu z 107,33 zł, które zapłaciliśmy, zaoszczędziliśmy 21,19 zł. Nic z tego nie poszło na konto oszczędnościowe :-).
Prace nad przeniesienie zużycia większej części energii elektrycznej do taryfy nocje trwają. Efekty powinny być widoczne w kolejnych miesiącach.
Jeśli macie jakieś uwagi, gdzieś się pomyliłem, coś źle policzyłem, to zachęcam do zostawiania uwag w komentarzach lub o wysyłanie do mnie maili. Adres znajdziecie w zakładce Kim jestem. Zachęcam do dyskusji. Odpowiem na każdy e-mail.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz